Kielce dołączają do miast, które deklarują gotowość do uznawania zagranicznych aktów małżeństw osób tej samej płci. Prezydentka miasta Agata Wojda zapowiedziała, że jeśli do kieleckiego Urzędu Stanu Cywilnego wpłynie taki wniosek, urząd będzie szukał możliwości jego pozytywnego rozpatrzenia — wzorując się na rozwiązaniach wdrażanych już m.in. w Warszawie.
Sprawa dotyczy wyłącznie transkrypcji, czyli wpisania do polskiego rejestru aktu małżeństwa zawartego legalnie za granicą. Nie chodzi o możliwość zawierania takich ślubów w Polsce, bo obecne przepisy nadal tego nie przewidują.
Kielce patrzą na Warszawę i czekają na nowe przepisy
Temat od kilku dni budzi duże emocje w całym kraju po tym, jak warszawski USC dokonał pierwszej w Polsce transkrypcji zagranicznego małżeństwa dwóch mężczyzn. Chodzi o Jakuba i Mateusza Trojanów, którzy pobrali się w Niemczech już w 2018 roku. Po wieloletniej batalii sądowej sprawa trafiła aż do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, a później do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Ostatecznie sąd nakazał dokonanie wpisu do polskich rejestrów.
To właśnie na tych orzeczeniach opierają się dziś samorządy, które deklarują otwartość na podobne rozwiązania.
Agata Wojda podkreśla, że Kielce chcą korzystać z doświadczeń innych miast i nie zamierzają zamykać się na mieszkańców.
– Jeżeli taki wniosek pojawi się w Kielcach, będziemy chcieli skorzystać z wypracowanych już mechanizmów i pozytywnie załatwić sprawę – zapowiedziała prezydentka.
Jak dodaje, samorządy od dawna czekają na jasne przepisy, które uregulują cały proces technicznie i prawnie. Rząd zapowiedział już przygotowanie odpowiedniego rozporządzenia, które ma umożliwić sprawne funkcjonowanie takich wpisów w systemach państwowych.
„To kwestia godności i praw człowieka”
Prezydentka Kielc nie ukrywa, że popiera kierunek zmian. W jej ocenie obecne przepisy konstytucyjne nie zakazują uznawania związków jednopłciowych zawartych poza granicami kraju.
– Konstytucja mówi o szczególnej ochronie małżeństwa kobiety i mężczyzny, ale nie stwierdza nielegalności innych związków – zaznacza Agata Wojda.
Według władz miasta nowe rozwiązania mają przede wszystkim uporządkować sytuację osób, które zawarły legalne małżeństwa w innych państwach Unii Europejskiej i chcą korzystać z podstawowych praw także w Polsce.
Prawnicy zwracają uwagę, że transkrypcja może mieć znaczenie m.in. przy sprawach podatkowych, kontaktach z ZUS-em, NFZ czy dziedziczeniu. Nadal jednak nie oznacza ona automatycznego zrównania wszystkich praw z małżeństwami heteroseksualnymi — przykładowo kwestia adopcji pozostaje poza zakresem obecnych orzeczeń.
Techniczny problem: „mężczyzna” i „kobieta” w systemie
Dużo dyskusji wywołał również sam sposób rejestracji takich małżeństw w polskich systemach. Obecne formularze przewidują jedynie rubryki „mężczyzna” i „kobieta”. Warszawski USC zastosował rozwiązanie przejściowe — jednego z małżonków wpisano w rubryce „kobieta”, mimo że chodziło o dwóch mężczyzn.
Ministerstwo Cyfryzacji pracuje już nad zmianami, które mają dostosować system rejestrów państwowych do nowych realiów i umożliwić poprawne oznaczanie płci małżonków.
Polityczna burza także w Kielcach
Wypowiedzi Agaty Wojdy wywołały szeroką dyskusję również lokalnie. Część środowisk konserwatywnych zarzuca władzom miasta próbę obchodzenia Konstytucji i promowania zmian światopoglądowych.
Do sprawy odniósł się także przewodniczący Rady Miasta Kielce Maciej Jakubczyk. W swoim wpisie w mediach społecznościowych podkreślił, że Agata Wojda od dawna otwarcie prezentuje swoje poglądy i nie ukrywa swojego światopoglądu.
„Nie ukrywa od lat, że jest osobą LGBT. Kompletną obłudą byłaby inna wypowiedź” – napisał. Dodał też, że wyborcy znali jej wartości jeszcze przed wyborami samorządowymi, puentując wpis krótkim: „Dlatego warto chodzić świadomie na wybory 😉”.
Znacznie ostrzej sytuację komentuje Mateusz Bożęcki z Konfederacji Nowa Nadzieja. Jego zdaniem samorząd powinien zajmować się przede wszystkim sprawami gospodarczymi i poziomem życia mieszkańców, a nie tematami światopoglądowymi.
„Według polskiej konstytucji małżeństwo jest związkiem kobiety i mężczyzny, tak było, jest i będzie” – stwierdził Bożęcki, krytykując pomysł transkrypcji zagranicznych małżeństw jednopłciowych.
Polityk Konfederacji ocenił również, że działania władz samorządowych wpisują się w szerszy proces zmian obyczajowych zachodzących w Polsce.
Coraz więcej miast deklaruje gotowość
Warszawa, Kraków, a teraz także Kielce — lista samorządów deklarujących gotowość do transkrypcji zagranicznych małżeństw jednopłciowych systematycznie się wydłuża. Wszystko wskazuje na to, że w najbliższych miesiącach temat przestanie być jedynie pojedynczym precedensem, a stanie się elementem szerszej praktyki administracyjnej w Polsce.
Choć do legalizacji małżeństw jednopłciowych w kraju wciąż daleka droga, uznawanie zagranicznych aktów może okazać się pierwszym realnym krokiem w kierunku większych zmian w polskim prawie.
Czyli kolejne zbieranie popisów i referendum w Kielcach?