Czy czeka nas rewolucja na mapie administracyjnej regionu? Choć głośne opracowanie dr. Łukasza Zaborowskiego z Instytutu Sobieskiego zostało opublikowane w 2023 roku, temat właśnie powrócił do lokalnej debaty publicznej. Wszystko za sprawą internetowego wpisu kielczaninia Tomasza Nowaka, który przypomniał założenia raportu i błyskawicznie wywołał lawinę komentarzy oraz skrajnych opinii mieszkańców. Wśród przedstawionych przez eksperta wariantów to właśnie potencjalne włączenie Radomia do struktur obecnego województwa świętokrzyskiego budzi największe emocje.
Powrót do historycznych i funkcjonalnych korzeni?
Zdaniem autora raportu, obecny kształt mapy Polski – obowiązujący od reformy w 1999 roku – nie zdaje egzaminu w kontekście równomiernego rozwoju mniejszych ośrodków. Receptą na ten problem w naszym regionie miałyby być bliższe relacje Radomia i Kielc.
W dokumencie wskazano, że oba te miasta tworzą silnie powiązany obszar funkcjonalny. Połączenie ich potencjałów w ramach jednego organizmu wojewódzkiego mogłoby stworzyć silny, dwubiegunowy region zdolny do skutecznej konkurencji z największymi aglomeracjami w Polsce. Taki krok scaliłby również aglomerację staropolską, której północna część (m.in. Skarżysko-Kamienna, Starachowice czy Ostrowiec Świętokrzyski) cierpi dziś z powodu sztucznie wytyczonej granicy administracyjnej. Z perspektywy czasu widać, że te wyzwania transportowe i gospodarcze między miastami nad Kamienną a Radomiem pozostają aktualne.
Świętokrzyskie zrodzone z walki
Warto przypomnieć, że samo województwo świętokrzyskie ma za sobą niezwykle burzliwą historię. Kiedy rodziło się 1 stycznia 1999 roku, jego los wcale nie był pewny. Pierwotny projekt rządowy z 1997 roku zakładał całkowitą likwidację regionu kieleckiego i włączenie go do województwa małopolskiego ze stolicą w Krakowie.
Samodzielność i stolicę w Kielcach udało się wówczas dosłownie wywalczyć. Masowy sprzeciw mieszkańców, determinacja lokalnych samorządowców oraz zaangażowanie środowisk społecznych i naukowych zmusiły ówczesne władze do zmiany planów. W efekcie powstało jedyne w Polsce województwo leżące w całości na ziemiach historycznej Małopolski, zakorzenione w tożsamości Gór Świętokrzyskich.
Mieszkańcy pełni obaw i sceptycyzmu
Wpis Tomasza Nowaka wywołał w sieci burzliwą dyskusję, obnażając głębokie podziały i lokalne animozje. Część komentujących krytycznie ocenia obecną pozycję Kielc. “Kielce od lat udowadniają, że nie zasługują na bycie miastem wojewódzkim i nie zależy im na tym” – pisze pani Patrycja, dodając, że naturalnym krokiem powinno być raczej wydzielenie Warszawy jako osobnego województwa.
Z kolei pan Quba zwraca uwagę na brak realnych korzyści z proponowanej rewolucji: “Od mieszania herbata nie stanie się słodsza. Nawet jeśli obecny podział administracyjny ma wady, to ten proponowany niczego nie rozwiązuje i jego przeprowadzenie byłoby tylko stratą środków i energii aparatu”. Wskazuje również na chaos w kryteriach, przez które część małych województw zniknie, a inne sztucznie urosną.
Nie brakuje też głosów odwołujących się do historii i wzajemnych niechęci na linii Kielce-Radom. “Radom mógł myśleć w 1998 roku. Teraz mają to, na co zasłużyli przy swojej ukochanej Warszawie. NIE dla Radomia w Kieleckiem! Zasięg oddziaływania tej mieściny ledwo pokrywa powierzchnię przeciętnego powiatu” – ucina ostro pan Konrad.
Czy zmiana granic jest realna?
Choć propozycja włączenia Radomia do województwa świętokrzyskiego po raz kolejny rozpala emocje w mediach społecznościowych, należy traktować ją wyłącznie w kategoriach akademickich.
Ważne: Opracowanie opublikowane przez Instytut Sobieskiego miało i ma charakter czysto ekspercki oraz analityczny. Nie był to projekt rządowy. Obecnie w kraju również nie są prowadzone żadne oficjalne prace nad zmianą granic województw, a mapa Polski pozostaje stabilna.
Mimo upływu trzech lat od publikacji, raport dr. Zaborowskiego wciąż stanowi jednak żywy punkt odniesienia w dyskusjach o tym, jak efektywnie zarządzać transportem, funduszami i rozwojem sąsiadujących miast, które – choć przedzielone granicą administracyjną – w codziennym życiu gospodarczym i społecznym są od siebie mocno zależne.


