Instalacja „Niebo Kielc” na placu przed kielecką katedrą zyskała trwałe ogrodzenie. Prace przy zabezpieczeniu lustra dobiegły końca, a wokół dzieła stanęły elementy, które mają chronić przechodniów przed poślizgnięciem się na śliskiej powierzchni.
W ostatnich dniach ekipa Biura Wystaw Artystycznych – instytucji odpowiedzialnej za realizację projektu – zamontowała solidne słupki, do których wkrótce przymocowano łańcuchy. To trwałe rozwiązanie zastąpiło prowizoryczną taśmę, która pojawiła się tam po pierwszych opadach śniegu, gdy cała płyta placu – wraz z lustrem – przykryła się warstwą białego puchu. W tamtym momencie nietrudno było o wypadek, dlatego jeszcze tego samego dnia zlecono odśnieżanie i oznakowanie terenu.
Dyrektor BWA, Olga Grabiwoda, podkreśla, że zabezpieczenie było planowane od początku, a jego montaż uwzględniono w kosztach całego projektu. Teraz instalacja ma być bezpieczna także w czasie opadów deszczu i śniegu, kiedy tafla lustra staje się wyjątkowo śliska.
Choć „Niebo Kielc” wzbudza skrajne opinie – szczególnie w kontekście kosztów, które wyniosły 86 800 zł brutto – chętnych do obejrzenia instalacji nie brakuje. Od jej odsłonięcia w październiku przy lustrze regularnie pojawiają się osoby, które chcą zobaczyć odbicie kieleckiego nieba i zrobić zdjęcie. W praktyce okazało się, że rzeźba Marka Cecuły, czasem krytykowana, stała się jednocześnie jedną z najczęściej komentowanych i fotografowanych atrakcji ostatnich miesięcy.
Zakończenie montażu ogrodzenia ma zapewnić odwiedzającym bezpieczeństwo, a jednocześnie umożliwić swobodne podziwianie instalacji, która już na stałe wpisała się w przestrzeń placu przed katedrą.







