Piłkarze ręczni Industrii Kielce środowym meczem Pucharu Polski z Gwardią Opole rozpoczynają drugą część sezonu. – Mecze pucharowe i ligowe są dla nas etapem przygotowań do starcia z węgierskim Veszprem w Lidze Mistrzów – zaznaczył trener Tałant Dujszebajew.
Po półtoramiesięcznej przerwie w rozgrywkach klubowych, związanej z mistrzostwami Europy, Industria wraca do rywalizacji na kilku frontach. Przed zespołem z Kielc intensywny czas, w którym forma fizyczna wypracowana podczas okresu przygotowawczego musi zostać przełożona na rytm meczowy w Pucharze Polski, ekstraklasie oraz Lidze Mistrzów.
Dujszebajew podkreślił, że okres przygotowawczy był dla zawodników wymagający, łącząc siłownię z bieganiem, co jest niezbędne dla regeneracji organizmu i przygotowania do trudów dalszej części sezonu.
– To nic miłego, bo każdy woli grać, niż biegać i ćwiczyć na siłowni. Ale to później zaprocentuje w drugiej części sezonu. Teraz tylko to przygotowanie fizyczne musimy przełożyć na parkiet i odpowiednio wejść w rytm meczowy – powiedział kirgiski szkoleniowiec.
Zespól trenuje już w pełnym składzie. W poniedziałek do klubu wrócili ostatni zawodnicy uczestniczący w zakończonych w weekend mistrzostwach Europy: synowie pierwszego trenera Industrii Alex i Daniel oraz Francuzi Dylan Nahi i Benoit Kounkoud. Cała czwórka do gry ma wrócić dopiero 14 lutego na ligowy mecz z MMTS w Kwidzynie.
– Oni potrzebują przede wszystkim wzmocnienia fizycznego. Od Kwidzyna czeka nas dziewięć spotkań w ciągu miesiąca. Muszą dobrze przepracować najbliższe dni, aby odzyskali odpowiednią formę – zaznaczył Dujszebajew.
Do zdrowia po ostatnich urazach wracają Słoweńcy – bramkarz Klemen Ferlin i rozgrywający Aleks Vlah. Pierwszy z nich już trenuje z zespołem, ale nie znajdzie się jeszcze w kadrze na pucharowy mecz w Opolu. Ten drugi ćwiczy indywidualnie, ale w najbliższych dniach przejdzie badania kontrolne. Jeśli wyjdą dobrze, to zawodnik dostanie zgodę na powrót do zajęć z drużyną.
Piotr Jarosiewicz, który wrócił do klubu po nieudanych dla Polski mistrzostwach Europy, musiał nadrobić zaległości treningowe, by wyrównać poziom fizyczny z resztą drużyny.
– Poświęciłem tydzień na intensywne ćwiczenia, mocnym trening, siłownię i bieganie, żeby nadrobić braki. Pierwsze mecze po przerwie są zawsze pewną niewiadomą ze względu na konieczność wypracowania odpowiedniego timingu – podkreślił lewoskrzydłowy Industrii.
Pierwszym sprawdzianem aktualnej dyspozycji kieleckiej drużyny będzie pucharowy mecz z Opolu. Choć faworyt jest jasny, trener Dujszebajew przestrzegał przed lekceważeniem przeciwnika.
– Gwardia to zespół młody i ambitny, który w starciu z nami nie będzie miał nic do stracenia – zaznaczył szkoleniowiec.
Jarosiewicz dodał, że choć zgranie może nie być jeszcze idealne, cel jest jeden – zwycięstwo.
Pod nieobecność Ferlina, duet bramkarzy w starciu z Gwardią tworzyć będą Bekir Cordalija i Adam Morawski.
– Nasza forma już teraz wygląda bardzo dobrze i jesteśmy gotowi do gry. Zdajemy sobie jednak sprawę, że dyspozycja musi iść cały czas do góry, bo przed nami druga, decydująca część sezonu – wspomniał bośniacki bramkarz.
Dujszebajew nie ukrywał z kolei, że pucharowy mecz w Opolu i ligowe spotkania traktuje jako przygotowania przed wznowieniem Ligi Mistrzów. 19 lutego kielczanie podejmą w Hali Legionów węgierski One Veszprem. Zaznaczył, że to wtedy drużyna musi być w optymalnej dyspozycji.
Środowy mecz Corotop Gwardii z Industrią Kielce rozpocznie się w Opolu o godz. 18.
maj/ pp/ pap


