Industria Kielce mistrzem Polski! Hala Legionów utonęła w radości, Orlen Wisła Płock bez szans w finale [zdjęcia]

Na taki dzień kieleccy kibice czekali od 2023 roku. Industria Kielce przystąpiła do drugiego finałowego meczu play-offów ORLEN Superligi z zaliczką w postaci wygranej sprzed tygodnia w Płocku i od pierwszego do ostatniego gwizdka kontrolowała wydarzenia na boisku. Zawodnicy trenera Krzysztofa Lijewskiego zaprezentowali szybszą, bardziej dynamiczną i zdecydowanie skuteczniejszą piłkę ręczną, zasłużenie pokonując Orlen Wisłę Płock 36:27 (18:14) i zdobywając 21. tytuł mistrza Polski w historii klubu.

Spotkanie rozpoczęło się od mocnego uderzenia gospodarzy. Dzięki trzem trafieniom Piotra Jarosiewicza Industria szybko objęła prowadzenie 3:1, a po dziesięciu minutach było już 6:2. Trener gości, Xavier Sabate, próbował zaskoczyć kielczan wystawieniem w obronie Siergieja Kosorotowa, jednak gospodarze z łatwością wypracowywali pozycje rzutowe. Bezradność płocczan skutkowała licznymi faulami i rzutami karnymi, które na bramki zamieniał Jarosiewicz.

Pierwsza połowa upłynęła pod znakiem ogromnej intensywności, świetnej postawy kieleckiego bramkarza Klemena Ferlina (41% skutecznych interwencji w pierwszej odsłonie, w tym trzy obronione rzuty karne) oraz festiwalu czerwonych kartek. Już w 10. minucie po wideoweryfikacji z boiska został usunięty Benoit Kounkoud za uderzenie w twarz Gergo Fazekasa. W 26. minucie siły się wyrównały, gdy czerwoną kartkę za agresywny faul na Piotrze Jędraszczyku obejrzał gracz Wisły, Przemysław Krajewski. Do przerwy Industria prowadziła 18:14, a kielecki atak napędzał powracający do gry z drugiej linii Szymon Sićko oraz świetnie dyktujący tempo Aleks Vlah i Alex Dujshebaev.

Druga połowa to popis jednego aktora – Alexa Dujshebaeva. Hiszpan grał efektownie, asystował i zdobywał bramki z dystansu, będąc absolutnym liderem drużyny. Choć w 34. minucie kielecka obrona skomplikowała swoją sytuację po czerwonej kartce dla Theo Monara, gospodarze szybko przekuli sportową złość w powiększanie przewagi. Na kwadrans przed końcem, po trafieniu Arcioma Karaleka, Industria prowadziła już 28:21.

Ostatnie minuty meczu przyniosły kolejne sędziowskie wykluczenia – bezpośrednie czerwone kartki obejrzeli jeszcze Jorge Maqueda z Kielc oraz Leon Susnja z Płocka (była to już piąta czerwona kartka w tym nerwowym spotkaniu). W 54. minucie losy tytułu były jednak definitywnie rozstrzygnięte. Przy stanie 34:25 Klemen Ferlin obronił czwarty rzut karny (wykonywany przez Michała Daszka), a dziesiątego gola przewagi dorzucił Dylan Nahi. Wtedy Hala Legionów mogła już oficjalnie rozpocząć świętowanie i odśpiewać mistrzowskie pieśni.

Warto podkreślić, że dla kilku zawodników, w tym Klemena Ferlina, Jorge Maquedy, Łukasza Rogulskiego oraz braci Dujshebaevów, był to pożegnalny występ w barwach kieleckiego klubu. Każdy z nich zostawił na parkiecie serce, pieczętując powrót Industrii Kielce na krajowy tron.

Głos z szatni – wypowiedzi po meczu:

Krzysztof Lijewski (trener Industrii Kielce):

– Dzięki Orlenowi Wiśle Płock musieliśmy wejść na szczyt naszego przygotowania mentalnego. Trudno się było pogodzić z utratą tytułu w poprzednich latach, ale dzięki dobrej postawie naszych przeciwników zrozumieliśmy, że aby go odzyskać, trzeba zrobić coś więcej. Zawodnicy w ubiegłym tygodniu oraz dzisiaj zrobili kawał dobrej roboty. Najtrudniejsze dla mnie było przekonać ich do mojego planu – zmienić niewiele, ale zmienić i odejść od starych przyzwyczajeń. Każdy odłożył swoje ego na rzecz zespołu. Tego sukcesu nie byłoby też bez kibiców, którzy zawsze są z nami na dobre i na złe. Na koniec chcę podziękować żonie, bo bez jej poświęcenia i wsparcia, gdy przynosiłem pracę do domu, tego tytułu by nie było.

Artsem Karalek (obrotowy Industrii Kielce):

– Przez cały rok rywalizacja między nami była niesamowita. Najpierw wygraliśmy Superpuchar, potem mecze w Superlidze i w Pucharze Polski wygrywała Wisła. Wytrzymaliśmy jednak presję, poprawiliśmy błędy i wygraliśmy ligę – mistrz wraca do domu! Jestem bardzo szczęśliwy, dziękuję trenerowi oraz kibicom i do zobaczenia w przyszłym sezonie.

Xavier Sabate (trener Orlenu Wisły Płock):

– Chciałem pogratulować drużynie z Kielc. My zagraliśmy słabo oba mecze. Industria była lepsza, my mieliśmy swoje problemy, w tym sporo kontuzji, także wśród polskich zawodników. Nie szukamy jednak wymówek, zespół z Kielc po prostu zasłużył na wygraną. Podejmuję pełną odpowiedzialność za ten wynik jako trener. Spróbujemy w następnym sezonie, by tytuł wrócił do Płocka.

Total
0
Shares
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Poprzedni artykuł

Łagów: 50-lecie nadania imienia Szkole Podstawowej im. Batalionów Chłopskich

Następny artykuł

Industria Kielce świętowała na Rynku! Tysiące kibiców fetowało odzyskanie mistrzostwa Polski [zdjęcia]

Warto zobaczyć
Total
0
Share