Industria Kielce rozpoczęła nowy sezon ORLEN Superligi od pewnego zwycięstwa. W Kaliszu mistrzowie Polski pokonali miejscowy Netland MKS 38:27, choć – jak przyznał po meczu drugi trener Krzysztof Lijewski – wynik nie do końca oddaje przebieg rywalizacji.
Spotkanie od początku miało wyrównany charakter. Gospodarze długo utrzymywali cztero- czy pięciobramkową stratę i nie pozwalali kielczanom całkowicie przejąć kontroli. O wyniku przesądziła dopiero końcówka, kiedy zawodnicy z Kalisza zaczęli seryjnie łapać kary, a goście bezlitośnie wykorzystywali grę do pustej bramki.
– Wynik końcowy może sugerować łatwe zwycięstwo, ale w rzeczywistości przez większość meczu nie mogliśmy odskoczyć na więcej niż kilka trafień. Dobre akcje przeplataliśmy gorszymi, było widać też zmęczenie po niedawnym spotkaniu o Superpuchar. Na szczęście w ostatnich minutach wrzuciliśmy wyższy bieg i wtedy różnica zrobiła się wyraźna – mówił po meczu Krzysztof Lijewski.
Trener podkreślał również rolę bramkarza Piotra Wyszomirskiego, który w pierwszej połowie długo utrzymywał kaliszan w grze.
– Udowodnił, że jest jednym z najlepszych golkiperów w naszej lidze – zaznaczył.
Dla kielczan ważne było też to, że na parkiecie pojawił się każdy z zawodników, w tym debiutujący od pierwszej minuty 19-letni Marcel Latosiński, który zdobył trzy bramki.
Industria Kielce już w niedzielę 7 września rozegra drugi ligowy mecz. W Hali Legionów podejmie PGE Wybrzeże Gdańsk (początek o godz. 12:30). Bilety są dostępne online.
Zdjęcie: Orlen superliga


