Początek nowego sezonu ORLEN Superligi wypadł dla Industrii Kielce wyjątkowo obiecująco. Podopieczni Talanta Dujshebaeva wygrali w Kaliszu z tamtejszym Netland MKS aż 38:27 i pokazali, że chcą od początku narzucać rywalom swoje tempo.
Mimo braków kadrowych – w zespole zabrakło m.in. Arkadiusza Moryty, Theo Monara i Dylana Nahiego – kielczanie nie mieli większych problemów z wywalczeniem kompletu punktów. Szansę na dłuższy występ otrzymał 19-letni Marcel Latosiński. Młody skrzydłowy spędził na parkiecie całe spotkanie, a dodatkowo zdobył trzy bramki, w tym efektowne trafienie przez całe boisko do pustej bramki.
Początek meczu był dość wyrównany, ale od 13. minuty goście zaczęli systematycznie powiększać przewagę. Skuteczność w ataku, dobra gra w obronie i szybkie kontry – to były elementy, które zadecydowały o losach rywalizacji. Na przerwę kielczanie schodzili prowadząc 19:15.
W drugiej części gry Industria kontrolowała przebieg wydarzeń. Kolejne gole dorzucali Benoit Kounkoud, Szymon Sićko czy Daniel Dujshebaev, a Aleks Vlah potwierdził, że może być jednym z kluczowych zawodników tego sezonu. Trener gospodarzy próbował reagować przerwami i zmianami taktyki, ale różnica bramkowa tylko rosła.
Ostatecznie kielczanie wygrali 38:27, a choć najlepszym zawodnikiem meczu uznano bramkarza gospodarzy Piotra Wyszomirskiego (dziewięć obron), to przewaga mistrzów Polski nie podlegała dyskusji.
Kolejne ligowe emocje czekają kibiców już w najbliższą niedzielę. W Hali Legionów Industria podejmie PGE Wybrzeże Gdańsk. Początek meczu zaplanowano na godzinę 12:30.
Zdjęcie: orlen-superliga.pl

