Tragiczne odkrycie w sobotni poranek w Kielcach. W rzece Bobrzy, na wysokości ulicy Krakowskiej, znaleziono ciało 64-letniego mieszkańca miasta. Okoliczności jego śmierci wyjaśniają policjanci.
Na zwłoki natknął się mężczyzna wracający z pracy. Widząc w wodzie osobę, która nie dawała oznak życia, natychmiast wezwał służby ratunkowe. Niestety, przybyły na miejsce lekarz mógł już tylko stwierdzić zgon.
Jak informuje podkomisarz Małgorzata Perkowska-Kiepas, rzeczniczka kieleckiej policji, wstępne ustalenia nie wskazują, aby do śmierci 64-latka przyczyniły się osoby trzecie. – Lekarz stwierdził zgon. Wstępnie wykluczyliśmy, by do śmierci mężczyzny ktoś się przyczynił. Trwa ustalanie okoliczności jego śmierci – przekazała.
Śledczy prowadzą czynności mające wyjaśnić, w jaki sposób mężczyzna znalazł się w wodzie i co było bezpośrednią przyczyną jego zgonu.
