Noc z 16 na 17 listopada okazała się dla operatorów miejskiego monitoringu wyjątkowo pracowita. W centrum Kielc doszło do dwóch interwencji, które – choć zupełnie różne – wymagały natychmiastowej reakcji służb.
Półnagi mężczyzna na Rynku
Podczas nocnego dyżuru jeden ze strażników zauważył na kamerach mężczyznę leżącego na płycie Rynku. Był częściowo rozebrany, a niska temperatura rodziła poważne obawy o jego zdrowie.
Na miejsce wysłano patrol Straży Miejskiej oraz karetkę pogotowia. Mężczyzną zajęli się ratownicy medyczni, oceniając jego stan i udzielając niezbędnej pomocy.
Nielegalne rozwieszanie plakatów
Kilka godzin później operator monitoringu zarejestrował trzy osoby rozklejające plakaty w miejscach, gdzie jest to zabronione. Kartki trafiły m.in. na słupy oświetleniowe, elewacje budynków, skrzynki techniczne, a nawet betonowe kosze.
Po zgłoszeniu patrol interwencyjny przerwał działania grupy. Osoby odpowiedzialne za rozwieszanie plakatów otrzymały mandaty i zostały zobligowane do usunięcia wszystkiego, co wcześniej nakleiły.
Plakaty zawierały hasła sprzeciwu wobec wojen, rządów oraz wszelkich form opresji.
Nocne historie z monitoringu
Jak podkreślają strażnicy miejscy, praca w centrum monitoringu to nieustanne śledzenie tego, co dzieje się w mieście – często zdarzeń niespodziewanych, czasem kuriozalnych, ale zawsze wymagających szybkiej reakcji.
„Gdy świt powoli wspinał się po dachach Kielc, strażnik monitoringu wciąż czuwał. To praca pełna historii, które zaczynają się nagle i kończą różnie. A jednak niezależnie od tego, co pokazują kamery, zawsze ktoś patrzy, reaguje i dba o to, by miasto mogło obudzić się bezpieczne” – podsumowali funkcjonariusze w komunikacie.








