Mieszkaniec jednej z miejscowości w gminie Masłów padł ofiarą sprytnego oszustwa. Wystarczyła jedna rozmowa telefoniczna z nieznajomym, który przedstawił się jako doradca inwestycyjny, by stracić niemałą sumę pieniędzy.
Do zdarzenia doszło w czwartkowy wieczór, 25 lipca. Mężczyzna odebrał telefon od osoby, która podawała się za eksperta w zakresie inwestycji i rynków finansowych. Rozmówca był przekonujący – mówił rzeczowo, wzbudzał zaufanie i oferował szybki zysk. Przedstawił plan rzekomej inwestycji i przekonał rozmówcę, by ten zainstalował aplikację do zdalnej obsługi komputera.
Niestety, w rzeczywistości nie był to żaden doradca, a oszust, który dzięki zdalnemu dostępowi przejął kontrolę nad kontem bankowym ofiary. Z konta zniknęło 6500 euro.

