Poranny pożar na kieleckim osiedlu postawił na nogi służby ratunkowe. W czwartek, 23 kwietnia, tuż przed godziną 7:00 ogień pojawił się w jednym z domów jednorodzinnych przy ulicy Domaszowskiej. Mimo błyskawicznej interwencji strażaków, właściciel posesji ucierpiał podczas dramatycznej próby ratowania swojego mienia.
Zgłoszenie o zagrożeniu wpłynęło do dyżurnego kieleckiej straży o godzinie 6:40. Na miejsce natychmiast zadysponowano pięć zastępów Państwowej Straży Pożarnej. Jak się okazało, właściciel budynku, nie czekając na przyjazd profesjonalistów, sam rzucił się do walki z żywiołem.
– Właściciel samodzielnie próbował ugasić ogień, w wyniku czego został poszkodowany. Zespół Ratownictwa Medycznego zabrał mężczyznę do szpitala – przekazała mł. asp. Beata Gizowska, oficer prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Kielcach.
Dzięki sprawnej akcji ratowników pożar udało się szybko zlokalizować, co zapobiegło jego rozprzestrzenieniu na sąsiednie zabudowania. Obecnie sytuacja jest już opanowana, jednak na posesji wciąż trwają intensywne działania. Strażacy zajmują się dogaszaniem ukrytych zarzewi ognia oraz prowadzą niezbędne prace rozbiórkowe nadpalonych elementów konstrukcji dachu i stropu.
Na ten moment przyczyna wybuchu pożaru pozostaje nieznana. Szczegółowe okoliczności zdarzenia będą wyjaśniane przez biegłych z zakresu pożarnictwa oraz policję w najbliższym czasie.


