Były zastępca prezydenta Kielc Bartłomiej Z. usłyszał zarzut przekroczenia uprawnień w związku z głośną sprawą służbowego wyjazdu do Francji. Zdaniem prokuratury koszty podróży do Paryża, w której uczestniczył także członek jego rodziny, zostały pokryte ze środków publicznych bez podstawy prawnej.
Informację o postawieniu zarzutu przekazała Prokuratura Okręgowa w Kielcach. Jak wynika z komunikatu śledczych, postępowanie prowadzone przez Prokuraturę Rejonową Kielce-Wschód doprowadziło do zgromadzenia materiału dowodowego, który – według prokuratury – uzasadnia przedstawienie byłemu samorządowcowi zarzutu działania na szkodę interesu publicznego.
Polecenie mimo sprzeciwu podwładnych
Według ustaleń śledczych Bartłomiej Z., pełniąc w 2024 roku funkcję zastępcy prezydenta Kielc, miał wydać dyrekcji i pracownikom Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie polecenie zorganizowania oraz sfinansowania wyjazdu do Francji dla siebie i osoby z najbliższej rodziny. Jak podkreśla prokuratura, decyzja miała zostać podjęta pomimo zgłaszanych zastrzeżeń ze strony podległych urzędników.
Sporny wyjazd odbył się w dniach 17–19 czerwca 2024 roku i był związany z konferencją organizowaną w Paryżu. Śledczy wskazują jednak, że ani Bartłomiej Z., ani jego małżonka nie byli pracownikami Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie, który pokrył koszty delegacji.
Ponad 12 tysięcy złotych z budżetu MOPR
Z ustaleń prokuratury wynika, że wydatki poniesione przez kielecki MOPR wyniosły dokładnie 12 146 zł. W tej kwocie znalazły się dwa bilety lotnicze, zakwaterowanie dla dwóch osób oraz zagraniczne diety służbowe.
Śledczy uznali, że doszło do przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Tego rodzaju czyn jest kwalifikowany na podstawie art. 231 § 2 Kodeksu karnego. Przepis przewiduje karę do 10 lat pozbawienia wolności dla funkcjonariusza publicznego, który nadużywa swoich kompetencji, działając dla osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej.
Podejrzany nie przyznaje się do winy
Były wiceprezydent nie przyznał się do zarzucanego mu czynu. Jak poinformowała prokuratura, podczas dotychczasowych czynności procesowych odmówił składania szczegółowych wyjaśnień, deklarując, że odniesie się do sprawy po zapoznaniu się z pełnym materiałem dowodowym.
Śledztwo zostało wszczęte po zawiadomieniu złożonym przez dwóch kieleckich radnych. Sprawa po raz pierwszy szeroko wybrzmiała publicznie w marcu 2025 roku, gdy przedstawiciele klubu Prawa i Sprawiedliwości ujawnili dokumenty dotyczące zagranicznej delegacji.
Kontrowersje doprowadziły do dymisji
Afera związana z wyjazdami służbowymi stała się jednym z najgłośniejszych tematów w kieleckim samorządzie. W marcu 2025 roku prezydent Kielc Agata Wojda odwołała Bartłomieja Z. ze stanowiska swojego zastępcy. W wydanym wówczas oświadczeniu podkreślała, że narastające kontrowersje i utrata społecznego zaufania uniemożliwiają skuteczne wykonywanie obowiązków publicznych.
Decyzję poprzedziły tygodnie medialnych publikacji oraz kontroli prowadzonych przez różne instytucje i radnych. Sama prezydent zaznaczała wtedy, że na ostateczne ustalenia organów ścigania trzeba poczekać.
Zwrot części pieniędzy po roku od wyjazdu
Pod koniec marca 2025 roku Bartłomiej Z. wpłacił na konto Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie blisko 8 tys. zł. Około 6 tys. zł stanowił zwrot kosztów związanych z pobytem jego żony, natomiast pozostała część obejmowała zwrot pobranych diet wraz z odsetkami.
Były wiceprezydent publicznie przeprosił za to, że rozliczenie wydatków nie nastąpiło wcześniej. Zwrot środków nie zakończył jednak postępowania prowadzonego przez prokuraturę, która badała okoliczności podjęcia decyzji o finansowaniu wyjazdu.
Radni nadal analizują delegacje urzędników
Niezależnie od śledztwa swoje działania prowadzi również Komisja Rewizyjna Rady Miasta Kielce. Radni kontrolują dokumentację dotyczącą krajowych i zagranicznych podróży służbowych przedstawicieli władz miasta zarówno z obecnej, jak i poprzedniej kadencji.
Przewodniczący komisji Piotr Kisiel zapowiadał, że końcowy raport ma nie tylko wskazać ewentualne nieprawidłowości, lecz także zaproponować nowe procedury dotyczące organizowania i rozliczania delegacji służbowych. Dokument ma zostać przedstawiony po zakończeniu prac kontrolnych.
W najbliższych tygodniach śledczy mają przeprowadzić kolejne czynności procesowe, a były wiceprezydent będzie mógł odnieść się do zgromadzonych dowodów. Od wyników postępowania zależeć będzie, czy sprawa zakończy się skierowaniem aktu oskarżenia do sądu.


