Sylwester w centrum Kielc dla wielu kojarzy się z zabawą, fajerwerkami i toastami. Kilka ulic dalej, na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym Szpitala Kieleckiego św. Aleksandra, ta noc wygląda jednak zupełnie inaczej. Zamiast muzyki – syreny karetek. Zamiast śmiechu – pośpiech, napięcie i nieustanna walka o bezpieczeństwo pacjentów.
Placówka opublikowała w mediach społecznościowych materiał pokazujący realia nocnego dyżuru. Jak podkreśla personel, to jeden z najbardziej wymagających dni w całym roku. Zespół pracuje na granicy wydolności – zarówno fizycznej, jak i organizacyjnej – a liczba interwencji rośnie z każdą godziną.
Zdecydowaną większość przyjęć tej nocy stanowili pacjenci pod silnym wpływem alkoholu. Według danych ze szpitala około 80 procent zgłoszeń dotyczyło osób z bardzo wysokim stężeniem alkoholu w organizmie – często przekraczającym trzy promile. W wielu przypadkach byli to ludzie odnalezieni nieprzytomni na ulicach, przywożeni karetkami bezpośrednio na oddział ratunkowy.
To oznaczało zajmowanie łóżek i angażowanie zespołów medycznych, które w tym samym czasie mogły być potrzebne osobom w stanie realnego zagrożenia życia. Szacuje się, że jedynie co piąty pacjent tej nocy wymagał pilnej diagnostyki z powodu urazów lub nagłych problemów zdrowotnych, takich jak podejrzenie zawału czy udaru.
Każdy nietrzeźwy pacjent musi przejść procedury bezpieczeństwa – od badań laboratoryjnych po diagnostykę obrazową, jeśli istnieje ryzyko urazu głowy. To czasochłonne działania, które wymagają pełnej koncentracji personelu. Dodatkowym wyzwaniem bywa agresja, dezorientacja i brak współpracy ze strony części przywożonych osób.
Szpital podkreśla, że sylwestrowy dyżur to nie pojedyncze interwencje, lecz nieprzerwany strumień zgłoszeń, który utrzymuje się do wczesnych godzin porannych. Każdy kolejny transport oznacza dalsze obciążenie systemu ratowniczego i mniejszą dostępność karetek dla innych wezwań.
Opublikowany materiał ma zwrócić uwagę na konsekwencje nieodpowiedzialnych zachowań oraz na codzienną pracę zespołów medycznych, które – niezależnie od świąt czy sylwestra – pozostają na stanowiskach, gotowe reagować na każde zagrożenie.














