Prokuratura wznowiła postępowanie w sprawie unijnej dotacji dla firmy EkoEnergia Polska

Prokuratura Rejonowa Kielce-Wschód wznowiła postępowanie w sprawie unijnej dotacji dla firmy EkoEnergia Polska, której właścicielem jest zięć marszałek województwa świętokrzyskiego Renaty Janik. Poprzednie śledztwo zostało umorzone pod koniec 2024 roku.
  • Decyzja prokuratury spowodowana jest ujawnieniem nowych okoliczności, które dawały podstawy do tego, żeby podjąć to prawomocnie umorzone postępowanie i kontynuować czynności dowodowe – powiedział PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kielcach Daniel Prokopowicz.
Prokurator odmówił ujawnienia tych okoliczności, argumentując, że mogłoby to zagrozić śledztwu. Na początku kwietnia 2024 roku posłowie Koalicji Obywatelskiej Roman Giertych i Lucjan Pietrzczyk przeprowadzili kontrolę poselską w Świętokrzyskim Urzędzie Marszałkowskim. Kontrola dotyczyła unijnej dotacji w wysokości 4,366 mln zł dla jednej z kieleckich firm, której właścicielem jest zięć Renaty Janik (wówczas wicemarszałek województwa świętokrzyskiego). Na umowie z 2019 roku obok podpisu właściciela przedsiębiorstwa widnieje podpis Janik. Posłowie złożyli zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez wicemarszałek województwa. Sprawa została umorzona pod koniec ubiegłego roku, decyzja ta była prawomocna. Janik tłumaczyła wówczas, że nabór do tego projektu ogłosił Adam Jarubas (marszałek województwa w latach 2006-2018) ze swoim zarządem. Dodała, że cała procedura była przeprowadzana przez poprzedni zarząd województwa i uchwałę w tej sprawie podjął w 2018 roku poprzedni marszałek. – Marszałkowie mają bardzo dużo umów do podpisania, dostajemy je opieczętowane przez pracowników i radców prawnych, i w zasadzie ich nie czytamy. Nie jesteśmy w stanie tego wszystkiego przeczytać – tłumaczyła Janik. Dodała, że podpisanie umowy jest kwestią techniczną, a liczy się uchwała w tej sprawie. Zaznaczyła, że cała sprawa ma na celu zniszczenie firmy jej zięcia, która zatrudnia na umowy o pracę ponad 60 osób. – Prawdziwy radca prawny potwierdzi, że przyznaniem dotacji jest uchwała zarządu województwa, a nie podpisanie umowy – mówiła Janik. Szefowa Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz 12 sierpnia tego roku na konferencji prasowej poświęconej kwestii dotacji przyznanych branży HoReCa powiedziała, że „jeżeli zostanie wykryta nieprawidłowość, to jest możliwość wystąpienia i zażądania zwrotu środków”. – Na przykład ja dzisiaj wystąpiłam do województwa świętokrzyskiego o zwrot środków, 4,5 miliona z projektu, który został skontrolowany, zbadany, jest tam faktycznie konflikt interesów i wystąpimy do Urzędu Marszałkowskiego o rozwiązanie – o zwrot środków. To jest normalna procedura (…). To, że środki już zostały wypłacone, nic nie zmienia – powiedziała minister. Resort funduszy w przesłanym PAP oświadczeniu zaznaczył, że wezwanie do zwrotu środków jest ostatnim elementem prowadzonych na przestrzeni kilkunastu miesięcy działań Komisji Europejskiej, Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej oraz w konsekwencji Europejskiego Urzędu ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych (OLAF). Renata Janik, komentując tę decyzję podkreśliła, że pismo, które otrzymała z MFiPR, odbiera w kategorii żartu, bowiem „z treści tego pisma wprost wynika, że zarówno OLAF, jak i Ministerstwo nie mają żadnych merytorycznych uwag do przyznanej dotacji”. „A treść tego pisma w sposób oczywisty świadczy, że jest motywowane wyłącznie politycznie, dodatkowo, jeżeli zwrócimy uwagę na czas, w jakim zostało wysłane, to jest – w momencie, kiedy Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej, a personalnie Pani Minister Pełczyńska-Nałęcz ma na głowie poważniejsze problemy związane z jachtami, kebabami i klubami swingersów” – zaznaczyła w oświadczeniu Janik. „Jeżeli Ministerstwo się nie opamięta, to zapraszamy na drogę postępowania sądowego przed niezależnymi i niezawisłymi polskimi sądami” – dodała. Szefowa MFiPR odpowiadając na te zarzuty na platformie X podkreśliła, że wezwała marszałek województwa świętokrzyskiego do zwrotu 4,365 mln zł publicznych pieniędzy z inwestycji funduszowych, „ponieważ doszło do konfliktu interesów”. Zapewniła natomiast, że „nie ma i nie będzie żadnych »ziobryzmów« – czyli egzekucji funduszowych na podstawie przypadkowych domniemań, internetowych »linczów« i politykierskich pomówień”. „Uczciwi przedsiębiorcy (a tych jest zdecydowana większość) oraz wszyscy uczciwi inwestorzy (też zdecydowana większość) mogą i powinni się czuć w Polsce bezpiecznie” – podkreśliła Pełczyńska-Nałęcz. Do całej sprawy odniósł się także prezes firmy EkoEnergia Polska Łukasz Dziedzic. W oświadczeniu przesłanym PAP podkreślił, że „agencja OLAF nigdy nie informowała naszej spółki o jakichkolwiek nieprawidłowościach po stronie przedsiębiorstwa”. Dodał, że „EkoEnergia Polska pozyskała dotację zgodnie z obowiązującym prawem i procedurami”. Dziedzic zarzucił ministerstwu rozpowszechnianie nieprawdy i zagroził krokami prawnymi. Nie wiadomo jeszcze, która jednostka poprowadzi wznowione śledztwo. Poseł Pietrzczyk złożył bowiem wniosek o wyłączenie prokuratur okręgu kieleckiego z prowadzenia sprawy.
  • Wniosek ten jest obecnie rozpatrywany przez Prokuraturę Regionalną w Krakowie – powiedział prokurator Prokopowicz. (PAP)
maj/ mark/
Total
0
Shares
Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Poprzedni artykuł

Lider kieleckiej Nowej Lewicy i grupa działaczy odchodzą z partii

Następny artykuł

Uwaga na oszustów! Mieszkanki Kielc straciły łącznie blisko 400 tys. zł

Warto zobaczyć
Total
0
Share